Pismo członków i sympatyków NSZZ Solidarność '80 Małopolska, redaguje : Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność '80 Małopolska Mittal Steel Polska S.A. odpowiedzialny : Przewodniczący Mieczysław Kucharski.
Daj odbyć Gwiazdkę wesoło
Wszystkim co sercu są mili
Racz by kochani wokoło
Przyszły Rok w szczęściu spędzili
tego swoim Członkom i Sympatykom, oraz ich Rodzinom z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2009 Roku życzy
Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność 80 Małopolska
Mittal Steel Polska
Nie jest to temat do świątecznej gazetki. Ale jeżeli nie teraz, to kiedy jest ten właściwy czas? Artykuł powstał "na gorąco" i był bezpośrednim skutkiem otrzymania ostatniej kartki zarobkowej - po prostu szlak mnie trafił!!! Jesteśmy białymi niewolnikami i nic nie zmieni tego faktu. Mając tzw. równość, wolność, i braterstwo coraz częściej natykamy się na jawne przykłady dzielenia społeczeństwa na warstwy. Niby wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, ale niektórzy są równiejsi. Przykładów jest tyle, że można napisać o tym książkę. Ponieważ są one opisywane również w mediach nie stanowią dla nikogo specjalnej niespodzianki. Smutne jest tylko to, że zaczynamy na przejawy łamania prawa przez niektórych się uodparniać, obojętnieć. Wręcz je akceptujemy jako normy obyczajowe związane z zajmowanym stanowiskiem, jako specjalne przywileje. Ponieważ jednak inny jest cel tego artykułu tą sprawę pozostawimy w spokoju (na razie !!!). Co do wolności - nasza wolność została ograniczona poprzez przywiązanie do zakładu pracy. Przy takim bezrobociu i tak niskich płacach (jedno i drugie jest celowo utrzymywane, bo generuje ogromny zysk dla wybranej grupy społeczeństwa a pozwala łatwo "głupią" masą ludzką właściwie sterować. Maluczkimi nikt się nie będzie przejmował. Gwoli informacji w tym wszystkim jest, po same uszy, "umoczony" nasz nierząd). Nikt kto chce pracować w Polsce "nie podskoczy". Za upominającymi się o własne prawa ludźmi idzie odium "rozrabiaki" (za komuny określane "wywrotowca"). A przecież trzeba pracować aby z czegoś utrzymać rodzinę i samemu przeżyć. Ten swoisty system przypomina dawny system feudalny (tam było przywiązanie do ziemi). Jest Pan i jest Dzierżawca, rolę chłopów feudalnych pełnimy my wszyscy pozostali, czyli zwykli "żywotni". Pan coraz częściej siedzi gdzieś daleko za granicą. Pan interesuje się tylko zyskiem i nic go więcej nie obchodzi. Im więcej dostanie kasy tym lepiej. Gdy zysk zacznie się zmniejszać, pan zmienia dzierżawcę lub sprzedaje "bajzel". Gdy zakład generuje straty pan podejmuje (bez sentymentów) decyzję o likwidacji uciążliwego strupa. Dzierżawca, najczęściej rodzimy, pazerny nad wyraz, chcący przypodobać się panu, wychodzi często "przed orkiestrę". Niestety, my Polacy, w tej dziedzinie mamy bardzo przykre doświadczenia - chyba nie ma gorszego dzierżawcy na świecie niż Polak. "Polak potrafi" - niestety także tak zgnoić Rodaków, upodlić ich jak" nikt na świecie. A daj takiemu polskiemu dzierżawcy władzę, to woda sodowa uderza mu do głowy, zachowuje się jak typowy nuworysz. Taki dzierżawca stosuje wobec podległych mu pracowników mobbing, i żadne paragrafy mu tego nie zabronią. Od inteligencji dzierżawcy zależy forma w jakiej go zastosuje, czy będzie można jego działania podciągnąć pod łamanie prawa, czy też nie. A nie wszystko przecież można udowodnić w sądzie. Po za tym - kto pójdzie do sądu? Chyba tylko desperat a i on dostanie "wilczy bilet" i pozostanie mu tylko zarobkowa emigracja, bo na rodzimym rynku pracy będzie przekreślony - inny dzierżawca na wszelki wypadek takiego pracownika nie zatrudni - po co komu ewentualny kłopot. Kto ujmie się za pojedynczym człowiekiem czy też za małą grupą społeczną? Nie będzie to na pewno "polski" (choć tu coraz częściej mam wątpliwości czy aby broni moich, polskich interesów - a przecież powinien) rząd (stojący nierządem, i stąd nierząd), nie będą to Związki Zawodowe (szczególnie te "umoczone" w gierki polityczne lub prowadzące, uzależnioną od pracodawcy, tzw. działalność gospodarczą) a już z pewnością nie będzie to pracodawca (coraz rzadziej polski). O braterstwie wśród Polaków trudno mówić. Gdzie dwóch naszych tam 3 opinie. Zawsze uważani (a na taką opinię uczciwie zapracowaliśmy i pracujemy intensywnie dalej) byliśmy za warchołów. Widać to wszędzie wokół, także w polityce. Te nasze złe cechy uwidaczniają się szczególnie w sytuacjach awaryjnych, szczególnych. Nie potrafimy ze sobą współpracować jak choćby nasi najbliżsi sąsiedzi z zachodu. Złe doświadczenia w tej sprawie mają szczególnie nasi Rodacy za granicą. Polonia, Polonią, ale działają w niej przeważnie już "zadomowieni" emigranci lub ich potomkowie. Każdy świeży polski emigrant omija szerokim łukiem podobnych sobie wyjeżdżających za chlebem Rodaków - takich świń, takiego "dziadostwa" nie potrafi swojemu zrobić żaden obcy, tylko nasz. Na własnym podwórku wcale nie mamy lepiej. W wyścigu szczurów, do stanowisk i związanych z nimi pieniędzy i przywilejów, zapomina się o własnej godności, o etyce (dla niektórych jest to tylko abstrakcyjna nauka i to całkiem im obca), o własnych korzeniach, o interesach Polski i Jej mieszkańców. I tyle tytułem wstępu (przepraszam, że gorzkiego). Negatywnym przykładem omawianych wyżej cech jest dzierżawca Mittal Steel Poland S.A. (zwany dalej MSP) gdzie pracujemy. Tajemnicą poliszynela jest, że pracując "dla Mittala" zamiast coraz więcej zarabiamy coraz mniej. Jesteśmy jako pracownicy, Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy, okradani. Traktuje się nas jak durniów, idiotów. Czasami się to dzieje w "majestacie prawa", czasami na pograniczu, a czasami nawet ze złamaniem wielu paragrafów polskiego a nawet unijnego prawa (choćby przedłużanie w nieskończoność powierzenia obowiązków po to żeby nie płacić tyle ile się należy za wykonywaną pracę, choćby dyskryminacja tej części pracowników krakowskiej Huty, którzy przenieśli się do niej z innego zakładu pracy po 1 kwietnia 1991 roku - tym pracownikom dotychczas wypracowane stażowe nie zostało zaliczone do stawki podstawowej - choć są to zaszłości przedmittalowskie, ale trzeba je było wyprostować).
Ale mamy pracę i to według bezczelnego dzierżawcy jest najważniejsze.
Po raz pierwszy zostaliśmy przez pana okradzeni przy sprzedaży firmy przez nasz nierząd. To nie my, a przedstawiciel US Steel powiedział, że sprzedaż odbywała się niezgodnie z prawem, że gdyby wręczył większą od Mittala łapówkę to US Steel kupiłoby PHS. Państwowi urzędnicy, odpowiedzialni za ten stan, są obecnie najczęściej politykami PO i SLD mają się całkiem dobrze. To oni wyrazili zgodę na sprzedaż firmy za przysłowiowe grosze, bez Pakietu Socjalnego dla jej Załogi. To oni wyrazili zgodę na żenująco niskie ceny akcji przekazanych Załodze. Złożone, przez NSZZ Solidarność 80 Małopolska, doniesienie do prokuratury o dokonanym przestępstwie zostało umorzone później wznowione?. Prawda, że ciekawe dlaczego?
Ale póki co mamy pracę.
Kolejnych kradzieży dokonywanych na pracownikach było tyle ile było restrukturyzacji naszych zarobków. W świat, za każdym razem, szła wieść, rozpowszechniana poprzez media kontrolowane przez wąską grupę ludzi wzajemnej adoracji - w Mittalu w Polsce są podwyżki (o propagowanej w MSP S.A. propagandzie sukcesu w tej najgorszej wersji już pisaliśmy).
Totalna bzdura!!! Chyba cen.
Przy okazji każdej, choćby najdrobniejszej restrukturyzacji, pan musi zarobić. Jeżeli co roku dzierżawca musi swoje wydatki np. na remonty obniżać o kolejne 10% to nie łudźmy się: to samo robi z naszymi zarobkami. Takie są generalne założenia każdej tzw. mittalowskiej restrukturyzacji płac. I dlatego nie dziwmy się szybkości z jaką dzierżawcy starali się jak najszybciej ją wprowadzić. Tłumaczenie, że restrukturyzacja zarobków ułatwi pracę ludziom odpowiedzialnym za ich naliczanie jest kłamstwem. Dane, o każdym dniu pracy dla każdego z pracowników trzeba, za każdym razem, wprowadzać do komputera, a dalej wszystko oblicza program. A komputerowi jest obojętne czy składników płacowych będzie 10 czy 100. Po co to zrobiono? Po to aby ukraść część pieniędzy włączanych do płacy zasadniczej. I niech nie mamią Was Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy różnego rodzaju symulacjami, zestawieniami. Czas pokaże, że zostaliśmy okradzeni. Wystarczy od przyszłorocznego PIT-u 11, odjąć 8 miesięcznego Hutnika i porównać z PIT-em 11 za 2005 rok i wszystko będzie jasne. Ciekawi mnie tylko, kto z dzierżawców pokryje różnice (takie były obietnice dzierżawców, nawet na piśmie) zarobków z własnej kieszeni. Bo na to, że zrobi to pan nie ma co liczyć. Obowiązują przecież założenia: bilans otwarcia (dotyczy to także wydatków na płace dla pracowników) odjąć corocznie 10 % (przy czym w następnym roku pozostałe 90% będzie stanowić bazę, czyli będzie 100 % dla kolejnego roku).
Ale jeszcze mamy pracę.
Dzierżawcy, panowie w białych rękawiczkach (nie mylić z kołnierzykami), wprowadzili nam "stażowe" , "węglowe" i "szkodliwe" do płacy zasadniczej. Kradną w rękawiczkach, aby potem nie było na nich (rękawiczkę łatwiej wyczyścić, umyć a zresztą można ją wyrzucić). Za każdym razem szukają poparcia, zależnych od nich, reprezentatywnych Związków Zawodowych (jakby coś poszło nie po ich myśli to rozpowszechni się informację, że ZZ wyraziły na to zgodę). Wprowadzenie "węglowego" miało chyba na celu zlikwidowanie denerwującego pracowników składnika płacy. No bo przecież nijak się miało otrzymywane zamrożone w 2001r "węglowe" do aktualnej ceny węgla!!! Wprowadzenie "stażowego" unaoczniło wielu ludziom, że zarabiają mniej od swoich kolegów. Niektóre pracownicze grupy zawodowe, wystąpiły z pismem do Dyrektora Personalnego MSP p. A. Wypycha z prośbą o spotkanie, inne o podwyżki, inne o wyjaśnienia - do dziś nie uzyskali odpowiedzi. No bo po co rozmawiać z kimś tak mało znaczącym jak pracownik czy grupa pracowników. Co ona może zrobić? Nie podoba się komuś tu pracować : to wypad, wysiadka, w skrócie wo....n. Na ich miejsce można przecież sprowadzić choćby Rumunów lub inne nacje (i nie myślcie Państwo, że są to durne dywagacje - dzierżawcy Mittal'a już myślą o sprowadzeniu fachowców z Rumunii). Prawda, że prawdziwi z nich polscy dzierżawcy - prawda, że Polak potrafi. Zniknął również dodatek za "szkodliwe", w niektórych krajach UE bardzo wysoki, u nas śmiechu warty. A co najbardziej wkur...za ludzi to to, że mimo comiesięcznego naliczania "hutnika", mimo wielkich nagłówków w prasie to wysokość pobieranej pensji nie uległa zmianie. Ktoś w "białych rękawiczkach" pamiętał o magicznych 10%. Podczas spotkań z Załogą dzierżawcy mętnie tłumaczą takie zjawisko tym, że (cyt.) "w danym miesiącu może być mniej, ale w następnym będzie lepiej, że trzeba dłuższego okresu czasu do zobaczenia pozytywnych skutków restrukturyzacji płac". Jak już wyżej pisałem, ciekawe jak wytłumaczą różnicę w PIT-11 z kilku lat i ciekawe jak zareagują. Mnie nie wystarczy, odwołanie złodzieja ze stanowiska. Ponieważ dotyczy to dużej kasy, nam ukradzionej, żądam głów (nie ma mowy o nikłej szkodliwości społecznej, żądam działań pana prokuratora i inspektora PIP i to nie z Katowic, czy Krakowa - bo jakoś dziwnie nie mam do nich zaufania!!!). I co ciekawe - dzierżawcy w ten sam podły sposób traktują także swoich, bezpośrednio podległych, pracowników. Komórki Centrum również dotknęły realizowane w ostatnim czasie restrukturyzacje zatrudnienia (czytaj zwolnienia). W jednej z komórek pozostawiono tylko 1 człowieka. Był bardzo zdolny i pracowity, ale przy ogromnej ilości zrzuconych mu na głowę spraw po prostu nie wyrabiał. A co istotniejsze człowiek ten zarabiał, jak na warunki Centrum, grosze, pracował ile miał sił (taka miał naturę). Dodano mu współpracownika, za prawie podwójną pensję. Jeżeli myślicie Państwo, że temu pierwszemu dodano choćby złotówkę to się mylicie. Czyż to nie jest białe niewolnictwo. Etyka godna "Folwarku zwierzęcego" G. Orwell'a. Jest tam głównozarządzający Napoleon (nomen omen świnia) i jest pracujący ponad siły, dla dobra ogółu, Bokser (koń). Przypomnijmy smutny los jaki spotkał Boksera - w nagrodę za ciężką pracę został sprzedany do rzeźni. Obawiam się, żebyśmy wszyscy tego losu nie podzielili, choć oczywiście w przenośni.
Ale ciągle mamy pracę.
Magiczny koniec 2009 roku zbliża się w zastraszającym tempie. Osobiście boję się przyszłości. Zakładam, że krakowska Huta, po tym roku, będzie jeszcze istniała. Walcownia Gorąca Blach to nie Huta! Nie patrzcie przez różowe okulary na podawane przez "białe kołnierzyki" kolejne sensacyjne informacje o uzyskaniu jakiejś kasy na remont tego, czy tamtego. Patrzcie praktycznie i przestańcie się łudzić - trzeba zastrzyku ogromnych pieniędzy aby odtworzyć zniszczone ciągi technologiczne lub wprowadzić jakieś modernizacje. Bez tego wkrótce nas zamkną, zlikwidują, zaorzą. Wszystkie działania dzierżawców do tego zmierzają. Ostatnio jest to aż za bardzo widoczne. Podawanie błędnych informacji o rzekomym inwestowaniu w coś ma na celu uspokojenie pracowników i stworzenie Załodze motywacji do dobrego wykonywania dotychczasowej pracy. Pieniędzy nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Mamy prawdopodobnie pracować do śmierci technicznej urządzeń, ewentualne pieniądze będą tylko wydawane na bieżącą produkcję i niewielkie remonty ją podtrzymujące. Gdy, w pewnym momencie, jakiś obiekt przestanie pracować z powodu większej awarii, jego remont a właściwie w tym momencie odtworzenie, będzie nieopłacalne i obiekt zostanie zlikwidowany. A pracownicy ? No cóż - do tej daty jesteśmy w jakiś sposób chronieni, potem może zdarzyć się praktycznie wszystko. Nie ma co liczyć na dobrą wolę pana, ani tym bardziej polskiego dzierżawcy. Zawsze można zwolnić kogoś jako choćby osobę mało użyteczną dla zakładu, np często chorującą (wszyscy wiemy o robionych listach), można zlikwidować jego stanowisko pracy, a nawet zlikwidować cały dział. Nie będzie ktoś komuś pasował, jak to się mówi, że "nagrabi sobie" to też się go zwolni. To, że przepracował w firmie 30 lat lub więcej, a co to kogo obchodzi! Jest stary, ma przeciwwskazania lekarskie (cóż z tego, że zdrowie stracił pracując w Hucie), zwolni się go i po kłopocie. A czemu nie? Kto im zabroni? I tego się boję.
Ale na razie mamy pracę ? tylko .... na jak długo???
W siedzibie naszego Związku, budynek "S" Centrum Administracyjnego, pok. Nr 113 znajdują się puszki z szynką i golonką (dwie dla każdego). Puszki należą się tym Członkom, którzy nie pobierali paczek Mikołajowych.
W dniu 19.12.2006 odbyło się kolejne spotkanie Zespołu Centralnego MSP S.A., czyli przedstawicieli wszystkich Związków Zawodowych działających w MSP S.A. i Pracodawcy. Pracodawca, kolejny raz, zaproponował Z.Z. podpisanie porozumienia dotyczącego zasad i warunków odejść pracowników z tytułu kolejnego "Programu Dobrowolnych Odejść". Tym razem zażądano od Z.Z. wyrażenia zgody na rozszerzenie programu o zwolnienia grupowe. Pracodawca, powołując się na wątpliwą opinię jakiegoś prawnika, twierdził że Z.Z. w Pakiecie Socjalnym wyraziły na takie zwolnienia zgodę. Na nasze pytania, gdzie jest opinia prawnika strony związkowej biorącego udział w negocjacjach Pakietu oraz o podstawy i powody zwolnień grupowych (których Z.Z. nie widzą) odpowiedzi nie było. Usłyszeliśmy za to wykład na temat zwolnień: że Pracodawca nie chce tego robić i z tego powodu serce Mu krwawi, jednak musi to zrobić bo konkurencyjność, bo wskaźniki (1 zatrudniony na 500 Mg produktu), bo warunki Unii Europejskiej ograniczające liczbę zatrudnionych w MSP S.A. do 10 411 pracowników. Na nasze pytanie czy UE przedstawiła już swoje stanowisko co do wliczania (lub nie) pracowników Spółek 100% do stanu zatrudnienia w MSP S.A. również nie otrzymaliśmy odpowiedzi Bez tej podstawowej, naszym zdaniem, informacji dokonywanie zwolnień grupowych jest co najmniej niestosowne. Wiemy tylko, że UE zgodziła się na przesunięcie rozliczenia się ze stanu zatrudnienia w MSP S.A. na koniec 2007 roku. Związki Zawodowe, kolejny raz, nie zgodziły się na wyrażenie zgody na zwolnienia grupowe, oświadczając, że według podpisanego Pakietu pracownicy odchodzący mogą jedynie korzystać , jak poprzednio oczywiście po wyrażeniu zgody, z kolejnego programu osłonowego. Choć prawo pozwala na zwolnienia indywidualne to potrzeby naszego Pracodawcy są znacznie większe.Proszę Państwa! Ludzi na produkcji (i nie tylko) brakuje, sytuacja ekonomiczna jest dobra a można powiedzieć, że bardzo dobra, zapotrzebowanie na wyroby stalowe rośnie (Mittal w przyszłości przewiduje wzrost produkcji w naszym koncernie do 8,5 mln Mg rocznie) a tu mamy konieczność przeprowadzenia Zwolnień Grupowych. Gdzie tu sens, logika i podstawy takich zwolnień ??? Pracodawca wie, że pracownicy, którzy zostaną zwolnieni na podstawie tego Regulaminu Zwolnień Grupowych (nie podpisanego przez Związki Zawodowe) odwołają się do sądu i ... wygrają. Dlatego chce wciągnąć w ten niecny proceder Z.Z. aby ewentualnie w sądzie stały po stronie Pracodawcy, a nie pracowników.
Tak więc po kolejnym "wspaniałym" Porozumieniu Płacowym, które spowodowało, że wszyscy dostaliśmy w plecy a szczególnie "czterobrygadówka", Pracodawca przygotowywuje kolejny, tym razem prezent świąteczno-noworoczny - Regulamin Zwolnień Grupowych. Na wystąpienia Z.Z. o podwyżkę płac Pracodawca stwierdza, że ma czas na negocjacje do końca lutego i proponuje na wejściu wzrost o 3,4%, czyli o ok. 60 zł brutto na pracownika. Najlepszego jednak dowiedzieliśmy się na poprzednim spotkaniu Zespołu Centralnego odnośnie uzupełnienia zatrudnienia w Krakowie, szczególnie na stanowiskach z wykazu "B". Według stwierdzenia dyr. A. Wypycha w Krakowie jest przerost zatrudnienia, również na produkcji, gdyż tak on odczytuje nie wykorzystanie w Krakowie jego zgody na przyjęcie 40 pracowników, na których przyjęcie zgodę wyraził kilka miesięcy wcześniej Dyr. A. Wypych zdecydowanie odrzucił oskarżenie, że to on wstrzymywał przyjęcia nowych pracowników w Krakowie. Stwierdził jednoznacznie - wina w tej sprawie leży po stronie Krakowa a on odczytuje nie skorzystanie z jego zgody na przyjęcie 40 pracowników z zewnątrz jako dowód, że w Krakowie na wszystkich odcinkach jest wystarczająca liczba pracowników a nawet jest ich za dużo. Smaczkiem niech jeszcze będzie to, że pracownicy nowi przyjęci na uzupełnienia z wykazu "B" mają być z leasingu, więc z zewnętrznych spółek może związkowych.
Proszę Państwa!!! Zbliżają się Święta i Nowy Rok kiedy my mamy składać Wam Pracownikom, Pracodawcy i Właścicielowi życzenia, a przykro nam i głupio w tej sytuacji bo rzeczy te wymyślają i wykonują "Polacy", a więc Polacy to robią Polakom!!! Życzymy Wam opamiętania się, wyjścia z tej niekończącej się i niezrozumiałej apatii, rąbnięcia ręką w stół i upomnienia się wreszcie o swoje. Życzymy Wam również odwagi aby przeciwstawić się nie tylko pracodawcy ale i niektórym Związkom Zawodowym. Którym? - sami powinniście ich poznać po czynach i efektach ich czynów. Jeszcze raz Zdrowych i Wesołych Świąt oraz przemyśleń ile razy można dać się "zrobić w konia"
W 2007 roku w Spółce planowana jest dalsza redukcja zatrudnienia (zwana przez Pracodawcę restrukturyzacją). Zmniejszenie zatrudnienia będzie się odbywać poprzez : wydzielenia (Zakładu Walcownia Rur w Krakowie, Transportu Kolejowego, krakowskiej Koksowni oraz prawdopodobnie Hotelu "Jaskółka"), redukcję, likwidację starych ciągów technologicznych, w ramach ustaleń z "Pakietu Socjalnego" oraz wskutek naturalnych odejść (emerytury, renty). Poniżej podajemy tabelkę obrazującą ilościowy rozkład "restrukturyzacji zatrudnienia" w MSP S.A. w 2007 roku otrzymany pod nazwą: Prowizorium planu zatrudnienia na 2007 rok "Mittal Steel Poland" S.A. w 2007r., co ciekawe przewiduje się przyjęcie 90 osób z zewnątrz gdzie! do centrali???
Wyszczególnienie
Mittal Steel Poland S.A.
Centrala
Dąbrowa Górnicza
Kraków
Sosnowiec
Świętochłowice
Razem
Cel Biznes Planu na 2007 rok
10 400
Planowany stan zatrudnienia w Spółce na 01.01.2007 - MRF
Razem
13 014
W Oddziale
1 317
3 991
6 208
783
715
13 014
Musi zostać zredukowane - cel
2 614
Plan - Oddziałami (planowany stan zatrudnienia na 01.01.2008)