Pismo członków i sympatyków NSZZ Solidarność '80 Małopolska, redaguje : Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność '80 Małopolska Mittal Steel Polska S.A. odpowiedzialny : Przewodniczący Mieczysław Kucharski.
Artykuły z Biuletynu wydanego 03 . VIII . 2007 r
"a poza tym sądzę, że działacze związkowi, szczególnie "reprezentatywnych" związków powinni okazać swoje PIT-y rozliczeniowe za 2005 i 2006 rok."
W dniu 01.08.2007 r obchodziliśmy 63 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego - jednego z największych, zrywów naszego Narodu, w celu wywalczenia niepodległości. Był to ostatni, spontaniczny zryw Narodu Polskiego, niestety zakończony niepowodzeniem. Powstanie, które miało rozpocząć się dzień wcześniej i trwać kilka dni zakończyło po 63 dniach walki, 2 października 1944 roku. Pamięć o tym jednym z największych zrywów w walce o niepodległość naszego Narodu powraca do łask. Pamiętać musimy, że Powstanie to było niewygodne zarówno dla Rosjan jak i aliantów, którzy byli wówczas sojusznikami. Jak twierdzi wielu znawców tematu i ówczesnych realiów wytworzyłaby się bardzo ciekawa i niebezpieczna sytuacja gdyby Powstanie to zakończyło się sukcesem. Oczywiście jest to gdybanie, ale trzeba pamiętać jak zachowali się po wojnie nasi sojusznicy z zachodu i ze wschodu. Jedni zdradzili nas i zostawili a drudzy, Sowieci, wielu takich Ludzi jak Powstańcy Warszawscy czy Żołnierze AK po prostu wymordowali. Wielu Powstańców i Żołnierzy AK właśnie takiej nagrody za walkę przeciwko hitlerowcom po wojnie się doczekali. Jest to przykre, ale właśnie dlatego my Polacy musimy o tym pamiętać, wyjaśniać tamte sprawy, winnych za takie czyny napiętnować, a Patriotom, choć zostało ich niewielu, czynić zadośćuczynienie. Pamiętać musimy o Nich, czcić Ich pamięć, bo byli to ostatni tak wielcy patrioci i Polacy. dla których słowa Ojczyzna, Polska, Patriotyzm, Poświęcenie miały konkretne i niezmienne znaczenie. Dziś nasze pokolenie, niestety w wielu przypadkach zdrajców, kapusiów, ludzi goniących za kasą nie dorastamy Im do pięt. Nad tym musimy się głęboko zastanowić, brać z ludzi tamtego okresu przykład i próbować zmieniać siebie. Nie oglądając się na innych działać samodzielnie myśleć i myśleć nie tylko o sobie. Bo nikt nam nic nie da za darmo, nikt nie przyniesie nam na tacy jeżeli się o to nie upomnimy i tego nie wywalczymy. Jest to ciężki i niebezpieczny sposób postępowania, bo wielokrotnie może kończyć się niepowodzeniem. W takich jednak przypadkach trzeba pamiętać o maksymie jaką się kierowali w historii nasi Powstańcy : Prawdziwie wolnych nie złamie żadna klęska. Wielokrotnie w historii udowodnił to Nasz Naród stawiając na szali własne życie. Dziś ryzyko i sytuacja jest nieporównywalna a jednak nie potrafimy się zorganizować i upomnieć o swoje, dlatego musimy o naszych przodkach pamiętać i uczyć się od nich. Zauważyć należy, że pierwszy raz w całej Polsce, również na naszej Hucie, 01.08.2007 r, o godz. 1700 zabrzmiały syreny.
W dniu 27.06.2007 r odbyły się uroczystości a właściwie wielki show upamiętniający oficjalne oddanie do użytku nowej Walcowni Gorącej Blach w Krakowie. Była para, a właściwie jej syk, słychać było co chwila imitujące walcowanie grzmoty, zawodowy znany konferansjer, goście z innych hut, wielkie ekrany, duża scena, film na temat inwestycji w MSP S.A., pięknie zastawione wodą sodową stoły oraz występ P. Rubika i na koniec gorący posiłek. Były tez występy, przemówienia członków Zarządu MSP S.A., honorowego gościa - zdrajcy ruchu robotniczo-solidarnościowego, członka Zarządu Arcelor Mittal, który wygłosił najdłuższe, przypominające czasy gierkowskie przemówienie i oczywiście pojawił się najważniejszy człowiek, pracownik naszej Huty, brylujący między tymi asami przewodniczący "S". Nie dopisali tylko goście z zewnątrz, szczególnie z naszych władz. Choć witano Wojewodę Małopolskiego to nie wymieniano go tak jak Prezydenta miasta Krakowa z nazwiska. Minister Skarbu przysłał list, który odczytano. Tak więc wszystko odbyło się praktycznie we własnym gronie, a przepraszam kamer i dziennikarzy było dużo. Tylko chyba nie stąd co trzeba bo wzmianka na temat tego bardzo ważnego dla nas a szczególnie dla naszej Huty wydarzenia pojawiła się tylko w naszej regionalnej Kronice. Oczywiście zabrakło najważniejszej dla nas osoby, co dla niektórych musiało być bardzo przykre, bo marzyli o siedzeniu przy jednym stole z tym człowiekiem, po to ostro walczyli o dostanie się do Rady Nadzorczej. Mówimy o wielkim nieobecnym na tych uroczystościach, o jednym z najbogatszych ludzi na świecie (w czym mamy swój udział) - naszym właścicielu Panu L. Mittal. O większości przemówień nie warto wspominać, zresztą to nie są tylko moje poglądy, ale ludzi siedzących obok. O jednym z mówców wręcz twierdzili, że większego d?liza jeszcze nie słyszeli, ale cóż taki już jest w zależności od sytuacji mówi to co trzeba. Wałęsa, który zabrał głos, jak zwykle pajacował, oczywiście był witany prawie przez wszystkich na stojąco. Co prawda już własnym tyłkiem nie chciał siadać na nasze kominy, ale powiedział rzecz, która kompromituje go jako Polaka, związkowca a szczególnie prezydenta RP - stwierdził bowiem, że nigdy nie wierzył aby można było na hutnictwie zarobić. Ciekawe na czym według niego 40-milionowy Naród miał opierać swoja gospodarkę? Huty sprzedać, cementownie, stocznie a właściwie wszystko sprzedać bo prywatne jest lepsze, niech inni obcy kapitaliści robią na tym co budowały całe pokolenia Polaków ogromne pieniądze. Jak takiego człowieka - miłośnika kapitalizmu, wolnego rynku, prywatnej własności i globalizmu ludzie ci nie mają witać na stojąco. Przecież on miód leje na ich serce i w imieniu robotników polskich chciałoby się powiedzieć: "Boże jakich przedstawicieli wybraliśmy sobie", przecież już większych je?? nie mogłeś nam dać. Przecież ten człowiek i nie tylko on to jakieś anty Kazimierza Wielkiego. Dość już jednak uwagi dla pajacowania. Z ważnych informacji, na które powinniśmy zwrócić uwagę są te które padły z ust Prezesa Podsiadły (i nie tylko), że nowa WGB będzie w większości przerabiać slaby z COS-u pracującego w Dąbrowie Górniczej. Wiele osób potwierdziło, że naszą hutę na pewno dotknie proces co najmniej ograniczenia mocy produkcyjnej w części surowcowej. Jest to dowód, że lobby śląskie nie odstąpiło jeszcze od budowania swojej przyszłości przez wejście w produkcję wyrobów płaskich kosztem Huty w Krakowie. Co prawda trudno im będzie już naszą Hutę zaorać, ale od poronionego pomysłu, który próbują od 1990 roku zrealizować, tzn. wożenia do nas do Krakowa własnej surówki przeszli na wożenie slabów. Pomysł poroniony bo sprzeczny z podstawowymi zasadami prowadzenia najkorzystniej procesu w części surowcowej. Zobaczymy jednak co w tym temacie zmniejszania sobie zysku powie nasz właściciel, człowiek który zna się na hutnictwie. Bo przecież książkową głupotą jest u nas ograniczać produkcję przez nasz COS i wozić slaby z Huty Katowice po to by je czystym gazem ziemnym podgrzewać od 0oC do ponad 1200 oC. Dlatego (jak pamiętacie) gdy podjęto decyzję, że zamiast modernizacji starej WGB będzie budowana nowa i gdy długo nie zapadały w tej sprawie decyzje rozpoczęliśmy Strajk Głodowy. Jego słuszność potwierdził pierwszy Prezes Zarządu Pan F. Chowaniec, który był na uroczystościach, ale jakimś trafem nie dostąpił zaszczytu wystąpienia na scenie. Pan F. Chowaniec przywitał mnie słowami "i o cóż teraz będziecie walczyli", odpowiedziałem "o surowcową i wie pan dlaczego". Były Prezes stwierdził wówczas, że przecież wszyscy chcieliśmy budować nową WGB w Hucie Katowice, tam gdzie będzie budowany COS, bo takie rozwiązanie jest ekonomicznie najlepsze. Słowa te potwierdziły nasze obawy, że czeka nas jeszcze walka, którą prowadzimy od 1990 roku o modernizację części surowcowej w Krakowie. O sytuacji tej, że rozwiązanie takie jest możliwe i kontynuowane świadczy fakt, że z programu modernizacyjnego naszej Huty, z części surowcowej zniknęła próżnia, piecokadź i budowa jednej nitki COS-u w Krakowie. Widzimy więc, że sytuacja naszej Huty w ostatnich latach nie była taka jasna, a WGB w Krakowie zostało zbudowane prawdopodobnie dzięki jednoosobowej i osobistej decyzji Pana L. Mittala za co serdecznie i gorąco Mu dziękujemy. Myślę, że zrozumie nas i nasze wnioski w sprawie dalszej modernizacji części surowcowej w Krakowie. Szczególnie jak planuje produkować blachę o bardzo dobrej jakości i odzyskać większość polskiego rynku stali. W tym miejscu chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy wsparli nasz Związek w wieloletniej walce i Strajkach Głodowych o budowę WGB w Krakowie, w szczególności osobom z zewnątrz, z innych zakładów pracy naszego Regionu, a szczególnie kobietom które czynnie brały udział w Strajku Głodowym. Dziękujemy tym osobom, bo to im się należy podziękowanie a nie tym, którzy nic nie zrobili a dziś wypinają piersi do orderów. Wiemy, że czeka nas walka o część surowcową, przygotowywujemy pisma z wystąpieniem w tej sprawie do Pana L. Mittala. Liczymy, że w tym temacie nasze interesy są zbieżne, nam zależy na miejscach pracy i istnieniu naszej Huty w pełnym cyklu produkcyjnym a Panu L. Mittalowi na osiągnięciu jak największych zysków, w czym nasza Załoga może Mu pomóc. Po uroczystościach przewieziono wszystkich uczestników na zwiedzanie WGB. No cóż taki chyba nasz los, walka która trwa od 1990 roku o Hutę nie jest jeszcze skończona. Tak jednak jak poprzednio mimo czasami niepowodzeń i klęsk liczymy na wsparcie Was, Załogi i obiecujemy, że nie zdradzimy naszych postulatów. Jeżeli trafimy na jakieś niepowodzenia trudności to odpoczniemy i dalej będziemy walczyć o to co dla nas najważniejsze - o Hutę w pełnym cyklu produkcyjnym, o nasze miejsca pracy i jak największe zarobki dla ciężko pracującej i w coraz mniejszych obsadach Załogi.
W czwartek 21 czerwca br przedstawiciele Pracodawcy zawarli z organizacjami związkowymi Mittal Steel Poland S.A. uzgodnienie o uruchomieniu w spółce Pracowniczego Programu Emerytalnego - w formie wnoszenia przez pracodawcę składek pracowników do funduszu inwestycyjnego Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych PZU S.A. Jest to wypełnienie zapisu § 28 Pakietu Socjalnego z 25 lutego 2004 r., w którym strony ustaliły, że w grudniu 2006 r przystąpią do Rozmów na temat możliwości utworzenia pracowniczego programu emerytalnego w PHS S.A., w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i możliwości finansowe Spółki. Formalne podpisanie Zakładowej Umowy Emerytalnej zostało dokonane. Wkrótce podobne rozmowy dotyczące uruchomienia PPE będą prowadzone także w spółkach. Jest zapewnienie PZU, że oferta TFI w ramach PPE będzie dla tych podmiotów taka sama jak dla Mittal Steel Poland S.A.
(za "Wolnym Związkowcem") Prywatyzacje upadających hut na świecie przyniosły L. Mittalowi pierwszoplanowe miejsce wśród potęg produkujących stal. Nie zawsze za przywróceniem dobrej kondycji tych zakładów szła poprawa warunków pracy, pod tym względem czas dla nich zatrzymał się w połowie ubiegłego wieku. Świadczy o tym duża ilość wypadków w Kazachstanie, Rumunii, USA, Trynidad Tobago i Algerii. Np. od przejęcia przez L. Mittala zakładu Galati w Rumuni w 2001 roku śmierć poniosło w wyniku wypadku w pracy ponad 30 osób, a w posiadanych przez niego kopalniach w Kazachstanie od 2004 straciło życie 91 górników. Obiektywnie, nie wiemy jaka byłaby ta przerażająca statystyka gdyby kto inny był właścicielem, ale wierzymy miejscowym związkowcom, że przedstawiciele L. Mittala nie zrobili nic albo bardzo niewiele w sprawie poprawienia warunków bezpieczeństwa pracy. Oby działania pracodawcy nie były takie jak opisane niżej w Kanadzie. Kanadyjscy związkowcy Steelworkers Steel Mittal Steel Contrecoeur-Ouest skrytykowali decyzję zarządu firmy o zamiarze wprowadzenia indywidualnych kwartalnych premii dla pracowników za bezwypadkową pracę. Według związkowców pracodawca zamierza zastosować podstępną metodę "zachęty" do nieujawniania wypadków w pracy i uzyskania efektu - wizerunku Mittal Steel, jako firmy bezpiecznej, w której nie występują zagrożenia. Znowu sytuacja jak ma miejsce w rumuńskim Mittalu w wielu aspektach jest podobna do naszej. Dlatego przedstawimy w następnym Biuletynie odezwę Związku Zawodowego z rumuńskiej huty, która znana jest od dawna innym Związkom w MSP S.A. i praktycznie oprócz 1 człowieka nikt się tą sprawą nie interesuje, nie mówiąc aby coś zrobił. Zobaczycie, że jednak mimo ciężkiej sytuacji można się zorganizować, bo udało się to rumuńskim hutnikom. Może wreszcie wspólnie zrobimy to do czego od wielu lat Was namawiamy.
Od jakiegoś czasu docierają do nas informacje, że pracodawca zamierza od nas wykupić pewne przywileje, należne pracownikom 4-brygadówki pracującym w szczególnych warunkach. Poinformowani byliśmy o takim zamiarze podczas spotkania kończącego Spór Zbiorowy w ubiegłym miesiącu. Sprawa dotyczyłaby wykupu czyli wliczenia należnej każdemu pracownikowi kwoty (w zamian za urlop zdrowotny) do podstawy. Przeżywaliśmy już w historii kilka takich numerów i do dziś wielu z Was pyta gdzie te pieniądze są bo jakbyście je odliczyli od podstawy to wówczas okazałoby się ile rzeczywiście wynosi wasza płaca podstawowa. Sprawdźcie to choćby na Karcie Hutnika, co się stało po usunięciu z podstawy naliczania dodatków zmianowych. Kto jest prawdziwym hutnikiem oczywiście ten, który bierze większego "hutnika" a kto ma wyższą KH czy ten co pracuje w 4-brygadówce i na przykład przy wielkim piecu, czy ten kto pracuje na rano w branżówce. Wystąpienia w tej sprawie już z kilku miejsc były i co? - nic. Te same związki, które wynegocjowały to Porozumienie dalej negocjują i podpisują uzgodnienia w następnych sprawach. Pracodawca zaś zachowuje się jak we własnym folwarku. Oczywiście za przyzwoleniem części związków, które są gwarantem, że Załoga nie podskoczy. Ostrzeżenia lecą z Wydziałów Gorących, również z Huty Katowice, ale ci właśnie "koledzy" związkowcy nic sobie z tego nie robią. Powybierani zresztą przez Was Załogę do rad Nadzorczych, diabli wiedzą kogo reprezentują, bo na pewno nie tych co ich wybierali. Jeszcze raz mówimy Wam - żaden z tych panów ani związków nie chce iść do Was Załogi i negocjować z Waszym "oddechem na plecach". Ponieważ słyszymy, że sprawą którą znowu handlują są urlopy zdrowotne, dodatki szkodliwe i posiłki regeneracyjne oraz kilka innych spraw o których oficjalnie nie wiemy, bo nie dostajemy żadnych materiałów, Komisja Międzyzakładowa naszego Związku postanowiła zareagować i zwróciła się z pismem do Zarządu MSP S.A. i PIP. Od momentu prywatyzacji próbujemy zorganizować Porozumienie Organizacji Związkowych, związek który rzeczywiście by Was Załogę wszystkich hut reprezentował. Pracodawca twierdzi, że POZ to federacja Związków Zawodowych w Zakładzie i nie dopuszcza tej organizacji do rozmów mimo, że sąd i PIP przyznał POZ-owi do tego prawo.
A co robi w przypadku NSZZ Solidarności? Prawo mówi jeden zakład, firma - jedna organizacja tego samego związku a połączenie tych organizacji ma być materialne a tak się nie stało. Pracodawca POZ torpeduje bo to rzekomo federacja a NSZZ "Solidarność" toleruje mimo, że to też federacja tylko wewnątrz jednego związku, bo wszystkie 4 Komisje Międzyzakładowe "S" mają osobowość prawną i prowadzą działalność gospodarczą. Dlatego powiedzieliśmy dość - my NSZZ Solidarność '80 Małopolska połączyliśmy się z naszą strukturą w Hucie Katowice, mamy więc prawo a wobec Was obowiązek brać udział we wszystkich spotkaniach negocjacyjnych a pracodawca przygotowując je ma obowiązek nas na te spotkania zapraszać. Dlatego zwróciliśmy się z pismem, które drukujemy poniżej. Kończąc, jeszcze raz informujemy i nawołujemy - jeżeli 4-brygadówka nie będzie miała swojego, prawdziwego, nie umaczanego w żadne układy i interesy, reprezentatywnego Związku Zawodowego będzie cierpieć i dostawać w tyłek od wszystkich.
Prezes Zarządu MSP S.A. Pan GREGOR MÜNSTERMANN W dniu 09.01.2006 r KM NSZZ Solidarność '80 Małopolska zwróciła się do pracodawcy z pismem, że wyraża gotowość negocjacji nowego ZUZP obejmującego wszystkich pracowników Mittal Steel Poland S.A. Prosiliśmy kilkakrotnie o dopuszczenie i zapraszanie naszego przedstawiciela na wszystkie spotkania negocjacyjne nowego jednolitego ZUZP, gdyż zgodnie z, art..24125 §1 KP chcemy wspólnie z poszczególnymi organizacjami prowadzić rokowania i negocjacje, wspólnie ale samodzielnie (jako samodzielnie działający Związek). Przypominamy, że żadnego dokumentu powołującego wspólną reprezentację związkową nie podpisywaliśmy, jak również nie cedowaliśmy naszych praw negocjacyjnych na jakikolwiek związek zawodowy czy konkretnego człowieka nie będącego członkiem naszego Związku. Słyszymy, że negocjacje w dalszym ciągu trwają z wybranymi i uznawanymi przez pracodawcę przedstawicielami Związków Zawodowych. Ludzie ci nie reprezentują ani nas, ani wielu pracowników ruchu 4-brygadowego. Ostatnie Porozumienie podpisane przez związki zawodowe, w którym mogliśmy brać udział tylko w ostatniej fazie i to nie negocjacji, ale właściwie procesu podpisywania dokumentu spowodowało bałagan zamieszanie i niezadowolenie pracowników, szczególnie 4-brygadowej organizacji pracy. Sytuacja taka miała miejsce również przy negocjacji Pracowniczego Programu Emerytalnego i Regulaminu Pracy. Dlatego też między innymi z tego powodu nie podpisaliśmy Regulaminu Pracy. Słyszymy, że zespół roboczy powołany kiedyś do jednej sprawy i do przygotowania dokumentów negocjacyjnych dla innych Związków Zawodowych prowadzi w dalszym ciągu trwające niejednokrotnie kilka miesięcy negocjacje, podpisuje jakieś uzgodnienia - protestujemy gdyż nam jak i niektórym innym związkom zawodowym nie są mimo naszych próśb dostarczane żadne materiały. Dlatego jeszcze raz informujemy - nie zgadzamy się aby negocjacje z naszym Związkiem Zawodowym (jak i z wieloma innymi) polegały na jednym krótkim spotkaniu oraz na stwierdzeniu, że wszystko jest uzgodnione i podtykaniu nam dokumentów do podpisu z zapytaniem czy podpisujemy, czy tez nie. Sytuacja taka wydarzyła się już kilkukrotnie, dlatego Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność '80 Małopolska MSP S.A. podjęła decyzję, że jeżeli w procesie rokowań i negocjacji od początku we wszystkich spotkaniach nie będzie brał udział przedstawiciel naszego Związku i nie będą w dalszym ciągu odpowiednio wcześniej przed spotkaniami przekazywane materiały negocjacyjne, propozycje pracodawcy i innych organizacji to nasza Organizacja takiego porozumienia czy regulaminu nie podpisze. Zrobimy tak gdyż nie zgadzamy się na dalsze łamanie należnego nam prawa w tym zakresie. Jeszcze raz informujemy, że wyrażamy gotowość negocjacji wszelkich regulaminów, porozumień dotyczących pracowników MSP S.A. jednak zgodnie z Kodeksem Pracy i Ustawy o Związkach Zawodowych chcemy negocjować wspólnie ale samodzielnie. Prosimy więc o zapraszanie nas na wszelkie spotkania negocjacyjne i przekazywania nam odpowiednio wcześniej stosownych materiałów. Niespełnienie kolejny raz naszej prośby będzie powodowało odmowę podpisywania przez nasz Związek kolejnych dokumentów jako nieuzgodnionych z winy pracodawcy, który w procesie rokowań i negocjacji niedopełnił obowiązku zaproszenia zgodnie z prawem wszystkich organizacji związkowych. Wzywamy pracodawcę do działań zgodnych z prawem a Państwową Inspekcję Pracy o zajęcie stanowiska i interwencję w tej sprawie.
W jednym z biuletynów "S" wydrukowano zdjęcie, które opatrzono komentarzem jak to S-80M obściskiwała się z byłym ministrem A. Szarawarskim. Opiszemy ta sprawę w następnym biuletynie teraz podamy jednak kilka faktów. Otóż w tym okresie trwała akcja protestacyjna, Strajk Głodowy, prowadzona przez nasz Związek. Wezwaliśmy więc pana ministra do naszej Huty. Pan minister przyjechał do nas około godz. 24oo w nocy. Wcześniej jednak odwiedził "kolegów" z KRH "S" i OPZZ, którzy biedni musieli o tak późnej porze przyjechać do Huty. Po co jednak przyjechali (przecież nie protestowali) nie wiemy. Nie wiemy też na czym te spotkania polegały, czy obściskiwali się u siebie, czy też jak kiedyś wielki ich przywódca w Magdalence głosili toasty. Ale jak widzicie o tym zapomnieli wspomnieć. Biedni coś kruchą mają pamięć. Nasze spotkanie z ministrem, któremu towarzyszył dyr. J. Woliński, prezes Zarządu J. Podsiadło, zakończyło się podpisaniem porozumienia, które wydrukujemy. Z naszej strony brali udział uczestnicy Strajku Głodowego, Członkowie Zarządu Związku i Przewodnicząca Zarządu Regionu Kol. Jolanta Stalmach. Oczywiście ministrowi, prezesowi i dyrektorowi towarzyszył zakładowy fotograf i robił zdjęcia (ile chciał, bo my nie mamy tajemnic). Zwróćcie uwagę na minę jaką ma pan minister, jak widać nietęgą a dlaczego sami się przekonacie po przeczytaniu dokumentu (który wydrukujemy). Ciekawe jednak gdzie są zdjęcia ze spotkania z "kolegami" z OPZZ-tu a szczególnie z KRH "S" - czyżbyście wstydzili się fotografii z tego wydarzenia. Przecież fotograf był, więc musiał robić zdjęcia szczególnie tak wielkim związkowcom, bądź co bądź, byłym posłom Sejmu RP. Koledzy, jeżeli chcecie jakieś ciekawe zdjęcia to my je Wam damy, lepsze, wątpimy tylko czy zechcecie do nich napisać komentarz? Stwierdzić tylko możemy: czego się spodziewać po ludziach, którzy nie bardzo chcą ujawniać swoją historię i to zarówno związkową jak i prywatną. Przerośliście juz dawno mistrza, czyli tych co ponoć was tępili i ścigali. Jesteście od nich lepsi, ale czego się spodziewać - przecież żyjecie w atmosferze i pomieszczeniach dawnego Komitetu Fabrycznego PZPR. Pamiętajcie, że prawda zawsze wyjdzie na jaw, nawet agentów i kapusiów szukaliście w S-80M a nie u siebie. Na Hucie Katowice Koledzy z "S" badają sprawę swojej historii w IPN-ie i mają ponad 4 tysiące nazwisk i pseudonimów donosicieli. A tu u nas w krakowskiej Hucie o wiele większej i o większym dla ówczesnej władzy znaczeniu znalazło się tylko paru agentów (a właściwie jeden), którzy nie wiadomo co i na kogo donosili. Tam w HK, tak jak my, nie wstydzą się swojej historii, u nas mimo, że mamy takich asów jak Gil, Handzlik, Nowak i oczywiście dwóch byłych posłów, jeden ze statusem pokrzywdzonego cisza. Czyżby aż tak głęboko ci ludzie jeszcze w waszych strukturach siedzieli. Ale nie zamartwiajcie się - były pierwszy przewodniczący "S" w Hucie pisze książkę na temat prawdziwej historii "S" w naszej Hucie. Mimo trudności cierpliwie bada dokumenty w IPN-ie w Krakowie, książka ma ukazać się jeszcze w tym roku, ciekawe jakie wówczas będziecie mieli miny. Przypominamy, że początki "S" zostały także opisane w raporcie Cyrana.
Podczas uroczystości otwarcia WGB dowiedzieliśmy się, że Skarb Państwa podpisał wstępną umowę w sprawie sprzedaży 25% akcji MSP S.A. będących w jego posiadaniu. Stało się to czego obawialiśmy się - Państwo Polskie zostawiło nas samym sobie.
Wszyscy słyszymy o nieprawidłowościach w trakcie sprzedaży PHS S.A., o prokuratorskim śledztwie w tej sprawie, o protokole NIK-u, o wniosku, który w Sejmie złożyła w styczniu 2006 r. Samoobrona, o powołaniu Komisji Śledczej w sprawie sprzedaży PHS S.A., o zeznaniach lobbysty M. Dochnala i choćby ostatnie stwierdzenie w TV M. Gila, że sprawa Orlenu wobec przekrętów i strat Państwa przy prywatyzacji PHS S.A. to pryszcz. Nawet umowy prywatyzacyjnej, która jest utajniona, mimo naszych próśb i nie tylko naszych, bo Koledzy z "S" Huty Katowice też ostro o to występowali nie odtajniono. Nie mamy nic do Pana L. Mittala, który (co dla nas Polaków jest przykre) okazał się silniejszy i lepszy od całego 40-milionowego państwa. Chcemy tylko rozliczyć tych, którzy zobowiązani byli do zabezpieczenia naszych pracowniczych interesów i interesów Państwa Polskiego. Ponieważ nie dopełnili, nie wiadomo z jakich przyczyn (choć pewne ślady i sygnały są) swoich obowiązków trzeba wyjaśnić przez sądy Polskie dlaczego tak się stało. Uważamy więc, że dopóki się to nie stanie wykonywanie umowy prywatyzacyjnej ze strony Polski powinno zostać wstrzymane. Dlatego też zwrócimy się w tej sprawie z pismem do Premiera RP. Przypominamy, że zysk jaki osiągnęła grupa kapitałowa czyli MSP S.A. wraz ze spółkami zależnymi w ostatnich 3 latach, czyli okresie gdzie huty miały upaść, wyniósł prawie 7 mld złotych netto (słownie 7 miliardów złotych netto).
W dniu 26.07.2007 r odbyło się kolejne Walne Zebranie Akcjonariuszy MSP S.A. Zebranie było kontynuacją poprzedniego, gdyż nie podjęto na nim decyzji w sprawie zysku za 2006 rok oraz nie przegłosowano sprawy wyłączenia Rur. Sprawy te po przerwie, o którą poprosiła przedstawicielka Ministerstwa Skarbu Państwa, załatwiono szybko - zysk w całości przekazano na kapitał zapasowy i uzyskano zgodę ministerstwa na wyłączenie Rur. Sprawa z którą zwróciliśmy się do wszystkich akcjonariuszy o przeznaczeniu dla Załogi do podziału dodatkowych 5% zysku, gdyż jak argumentowaliśmy obecnie wypłacona kwota jest nieadekwatna do osiągniętego przez grupę kapitałową zysku, nie została podjęta. W WZA tym razem w swoim i naszym imieniu wziął udział Kol. Eugeniusz Hlek, tak więc oprócz Kol. Krystyny Procek mamy następną osobę, która ma akcje i będzie mogła mieć informacje na temat naszej Spółki. Informujemy Was, szanowna Załogo, że zysk za 2006 rok czterech hut MSP S.A. wyniósł ponad 1,7 mld złotych netto a planowany zysk grupy kapitałowej będzie wynosił ok. 3,5 mld zł netto. Przykre jest tylko to, że akcji które są w posiadaniu pracowników jest niewiele ponad 1,1%. Daliśmy chyba tym przykład Skarbowi Państwa, aby zdecydował o sprzedaży 25% akcji, które były w jego posiadaniu. Przykre, ale prawdziwe.
W dniu 06.07.2007 r zakończył się trwający ponad rok Spór Zbiorowy jaki samotnie prowadził nas Związek z pracodawcą. Spór dotyczył wypełniania przez pracodawcę zapisów Pakietu Socjalnego, procedury powierzania obowiązków i zastępstw , przestrzegania zasad i warunków BHP na stanowisku pracy i co najważniejsze uzupełnienia Załogi na stanowiskach produkcyjnych, szczególnie z wykazu "B" oraz zapewnienia pracy pracownikom liesingowym w przyszłości na stałe i odmłodzenia Załogi. Uzgodnienia zawarte w Porozumieniu z pracodawcą przedstawimy w następnym Biuletynie.
Nasz Związek organizuje wycieczkę w dniach 21-23 września br. nad jezioro Rożnowskie (zawody wędkarskie, konkursy, zawody strzeleckie, uroczysta kolacja, dyskoteka). Koszt 100 zł od osoby. Zainteresowanych prosimy o skontaktowanie się z:
Kolegami pod nr wew. 38-32 (KM NSZZ Solidarność '80 Małopolska MSP S.A.) lub z
Kol. Markiem Wiktorem, tel. kom. 505-68-35-37 oraz