Pismo członków i sympatyków NSZZ Solidarność '80 Małopolska, redaguje : Komisja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność '80 Małopolska Mittal Steel Polska S.A. odpowiedzialny : Przewodniczący Mieczysław Kucharski.
Artykuły z Biuletynu wydanego 18 . XII . 2007 r
Jak obyczaj każe stary Według ojców naszych wiary Chcemy złożyć Wam życzenia Z dniem Bożego Narodzenia Niech ta Gwiazdka Betlejemska Która wschodzi tuż po zmroku Da Wam, szczęście i pomyślność W nadchodzącym 2009 Nowym Roku
Najserdeczniejsze życzenia z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia Członkom i Sympatykom naszego Związku oraz Ich Rodzinom i bliskim życzy
W dniu 08.12.2007 r odbyło się Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze NSZZ Solidarność '80 Małopolska Mittal Steel Polska S.A.
Nowym Przewodniczącym Komisji Międzyzakładowej został wybrany Kol. Eugeniusz Hlek.
Wybrano też nową Komisję Międzyzakładową w składzie:
Wiceprzewodniczący:
Członkowie Zarządu:
Jerzy Kaim
Krystyna Kowalska
Janusz Wilk
Łukasz Jajeśnica
Sekretarz:
Ryszard Dobrzański
Adam Lemoch
Paweł Bober
Członkowie Prezydium:
Paweł Biernacki
Michał Kaczor
Mieczysław Kucharski
Roman Jamka
Grzegorz Mroczek
Wiesław Sajak
Renata Ptak
Anna Dudek
Waldemar Janaszek
Stanisław Wnęk
Grzegorz Sajka
Zdzisław Mazur
Adam Klimczyk
Józefa Wojcieszak
Wybrano również Komisję Rewizyjną w składzie:
Krzysztof Aloszko, Zbigniew Pacanek, Andrzej Trzeciak, Andrzej Tecl, Jolanta Chlupka.
oraz Delegatów na Regionalny Zjazd Delegatów: Mieczysław Kucharski, Roman Jamka, Andrzej Tecl, Janusz Wilk, Bronisław Bednarski, Paweł Bober, Eugeniusz Hlek, Andrzej Dąbrowski, Michał Kaczor, Adam Lemoch, Grzegorz Mroczek, Anna Dudek, Krystyna Kowalska, Paweł Biernacki, Grzegorz Sajka, Łukasz Jajeśnica, Józefa Wojcieszak, Alicja Nowak, Waldemar Janaszek, Wiesław Strzelecki. Rezerwowymi Delegatami zostali: Jacek Międzik, Tomasz Frydrych i Andrzej Trzeciak.
Mamy więc nowego Przewodniczącego i nową Komisję Międzyzakładową, która bardziej zdecydowanie ma zająć się sprawami pracowników naszej Huty. Wiemy, że czekają nas ciekawe czasy w sprawach dalszego ograniczania (zmniejszania) zatrudnienia i tak oczekiwanego przez wszystkich wzrostu płac. Gratulujemy więc i oczekujemy, że działania nowego Przewodniczącego i KM będą w tych sprawach zdecydowane i co najważniejsze bardziej skuteczne.
W związku z tym, że od 01.01.2008 r przestaje pełnić funkcję Przewodniczącego Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność '80 Małopolska w naszej Hucie, chciałem podziękować wszystkim tym, którzy pomagali mi przez ostatnie 4 kadencje, czyli przez 16 lat i brali ze mną udział w walce o istnienie Huty w pełnym cyklu produkcyjnym. Dziękuję szczególnie tym, którzy brali udział w sześciu turach Strajku Głodowego oraz w niezliczonej ilości manifestacji, wieców oraz w tak licznych wyjazdach. Pamiętajmy, w tym, że Huta istnieje w pełnym cyklu produkcyjnym, choć nie do końca taka jaka powinna być, mamy swój udział. Mimo tylu przeciwników naszej Huty i to tych najgorszych, bo wewnętrznych, możemy powiedzieć a jednak stoi, istnieje i modernizuje się, czyli będzie istnieć, a co za tym idzie będą istnieć nasze miejsca pracy. Walczyliśmy przez cały ten czas choć z różnym skutkiem o wzrost płac. W pewnym momencie wziąłem na siebie zbyt dużo, bo oprócz Przewodniczącego KM naszej Huty, pełniłem funkcję Przewodniczącego Zarządu Regionu i Szefa Komisji Krajowej. Szukaliśmy od dawna ludzi, którzy mogliby mi pomóc przez objęcie którejś z tych funkcji. Niestety sprawa nie wychodziła. Dopiero obecnie Koledzy z Huty pomogli mi podjąć decyzję i dali mi, tak jak sp. Władkowi Molęckiemu, przysłowiowego "kopa w górę" i zajęcia się Regionem i Komisją Krajową. Dodatkowo sytuacja ta stwarza mi możliwość zajęcia się organizowaniem POZ-u w całej Spółce. Dlatego oprócz podziękowań chciałem poinformować, że nie odchodzę ze Związku ani z Huty, wracam na Stalownię do pracy i od dołu będę próbował zrobić to co niestety od dawna nie wychodzi. Może razem nam się uda zorganizować jak przed wielu laty przepływ wystąpień, żądań i postulatów od dołu do góry a nie odwrotnie jak to się w wielu przypadkach dzieje. Tak więc kolejny raz zapraszam ludzi do pracy w Związku, w POZ-ie na Wydziałach Surowcowych. Dziękuję za pomoc i współpracę, zapraszam do dalszej współpracy i walki o swoje. Chciałem również z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku, życzyć wszystkim Hutnikom wszystkiego najlepszego, pewności pracy, bezpiecznej pracy i co najważniejsze godności i godnej płacy (o co niestety trzeba będzie zawalczyć) a więc skuteczności i determinacji w walce o swoje należne prawa, tak jak robią to obecnie górnicy. powodzenia, byłem i jestem z Wami Szczęść Boże
W dniu 16 października br Ministerstwo Skarbu Państwa RP podpisało z ArcelorMittal Poland S.A. aneks do umowy prywatyzacyjnej dotyczący sprzedaży 25%, czyli 67 mln, akcji naszej Spółki, które dotychczas były w posiadaniu Skarbu Państwa. Akcje, które według utajnionego załącznika umowy prywatyzacyjnej miały być sprzedane po 1 zł za sztukę państwo Polskie sprzedało za 436 mln zł, czyli po 6,50 zł za akcję. Robiliśmy wszystko aby nie doszło do tej transakcji. Prosiliśmy Rząd Polski, aby nie zostawiał nas polskiej Załogi na łasce obcego właściciela. Niestety, mimo naszych starań stało się to w co nie wierzyliśmy, mimo napływających sygnałów, że Rządowi Polskiemu chodzi tylko o większą kasę. Mimo protokołu pokontrolnego NIK mówiącego o nie dowartościowaniu hut przy sprzedaży, stracie Skarbu Państwa z tego powodu co najmniej 2 mld zł, zeznań byłego lobbysty M. Dochnala, wniosków prokuratury do sądu, naszych próśb o powołanie Sejmowej Komisji Śledczej w tej sprawie Rząd RP jednym ruchem pozbył się kłopotu i załatwił sprawę sprzedając akcje. Teraz gdy ArcelorMittal Poland S.A. ma ponad 95% akcji Spółki, aby mieć jakiekolwiek wiadomości na temat Spółki musimy utrzymywać swoje akcje aby jako akcjonariusze, choć z opóźnieniem, otrzymywać materiały na Walne Zebranie Akcjonariuszy, czyli informacje na temat firmy. Wiemy też, że AMP mając ponad 95% akcji może próbować zmusić nas do sprzedaży naszego lichego 1 %. Dlatego w każdym WZA bierze udział nasz przedstawiciel aby się temu sprzeciwić i w razie zgłoszenia takiego wniosku samemu zgłosić i wpisać do protokołu swoje odrębne zdanie. Po 20 latach II Rzeczpospolitej staliśmy się krajem patriotów i przykładem dla innych narodów walki z okupantem o niepodległość na wszystkich frontach. Niestety po 20 latach III Rzeczpospolitej i rewolucji Solidarności staliśmy się krajem zależnym od dwóch zaborców, krajem sprzedawczyków, tchórzy, wiarołomców, którzy nie potrafią zadbać i upomnieć się o swoje interesy. Dajemy się poniżać, pomiatać sobą i stawiamy na ludzi, choćby głosując na nich, którzy są naszymi katami. Mimo sprzeciwów weszliśmy do UE. W porządku tak chciała większość, ciekawe jak długo będziemy godzić się aby być w UE tanią siłą roboczą i obywatelami II kategorii.
W Anglii znów afera łapówkarska. Tym razem firmy budowlane, przez podstawione osoby, wpłaciły na konto Partii Pracy 600 tys. funtów. Przypomina nam się podobna afera i awantura w izbie Gmin. Chodziło wówczas o łapówkę od ludzi L. MITTAL dla Partii Pracy w wysokości 125 tys. funtów za lobbing w wykonaniu Premiera Blaira i angielskiego rządu. Prawdopodobnie dzięki temu "udało się" kupić rumuńską hutę Sidex. Pamiętamy, że razem z ówczesnym Przewodniczącym "S" Władysławem Molęckim dawaliśmy dokumenty na ten temat Rządowi RP z pytaniem czy dokładnie sprawdził naszego przyszłego inwestora i czy jeżeli takie metody przekupstwa stosuje to czy jest wiarygodny i nadaje się na naszego przyszłego właściciela. Zgłosiliśmy też ta sprawę do prokuratury, niestety do dziś mimo zeznań M. Dochnala nie zbadano sprawy i nie powołano Sejmowej Komisji Śledczej.
Razem z kolegami z "S" Huty w Dąbrowie Górniczej obserwujemy przez Internet co dzieje się na świecie w hutach przejętych przez L. MITTAL. Obserwujemy co dzieje się w Afryce Południowej, Algierii, Meksyku, Kazachstanie, Rumunii oraz innych krajach. Co chwilę słyszymy o strajkach i awanturach na całym świecie w hutach naszego Właściciela. Niejednokrotnie, jak zauważyliście, robimy przedruki z "Wolnego Związkowca", pisma "S" z Dąbrowy Górniczej. Bardzo ciekawą sytuację zaobserwowaliśmy w rumuńskiej hucie Mittal Steel Galati. W marcu br dotarła do nas wiadomość, że "w dniu dzisiejszym, tj. 19 marca br, w rumuńskim kompleksie hutniczym Mittal Steel Galati odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Jest to reakcja na utrzymujący się od dwóch miesięcy impas w negocjacjach w sprawie wzrostu wynagrodzenia. Związki domagają się 34% podwyżki płac dla pracowników, gdy pracodawca proponuje jedynie 7%. 26 marca jeżeli strony się nie dogadają Załoga miała przystąpić do Strajku Generalnego." Z docierających do nas później informacji wynikało, że rzeczy które się tam działy były wręcz niewiarygodne choć w wielu elementach podobne do sytuacji jakie miały i maja miejsce w Polsce. Ponieważ jest w naszym posiadaniu pismo jednego i chyba jedynego prawdziwego Związku Zawodowego w rumuńskiej hucie, niech ono opowie Wam a może podpowie jak trzeba działać i jacy uczciwi są urzędnicy Mittala. Pismo to jest prośbą o pomoc do innych związków działających w hutach Mittala. Było ono w języku angielski, więc taka jak potrafiliśmy tak zostało przetłumaczone. Drukujemy je poniżej abyście je sami zinterpretowali i wyciągnęli z niego wnioski. "Szanowni Państwo, Związek zawodowy SOLIDARITATEA (SSS) powstał w kwietniu 2004 roku w Mittal Steel Group (MSG) w Galati. Obecnie liczy 5 600 członków. Związek został założony w reakcji na działalność i postawę kierownictwa "starych" związków MSG w Galati - powierzchowność i nieudolność ich działań podczas reprezentowania interesów pracowników. Nowością, którą wprowadziliśmy, jest fakt, że oprócz kierownictwa wywodzącego się z członków związku, związek zatrudnia dodatkowo prezesa, który nie pracuje w przedsiębiorstwie ani w zawodzie związkowców. Prezes jest prawnikiem, osobą z zewnątrz, dzięki czemu nie jest poddawany presji, lub szantażowi ze strony władz przedsiębiorstwa (takie przypadki zdarzały się w innych związkach działających na terenie MSG, presję na związkowców wywierał prawny pełnomocnik zarządu - senior manager Bors Lionel) Kiedy w 2001 roku LNM Holding (Mittal Steel) przejął Sidex plc Galati Enterprise, w czerwcu i lipcu 2002 roku toczyły się renegocjacje kontraktów na lata 2002-2006 (w czasie tych negocjacji brano pod uwagę sugestie zarządu), obecnie 4 klauzule tego kontraktu są nadal negocjowane. Podczas tych negocjacji, istniejące wtedy związki zawodowe (ponad 25 związków) zostały kupione przez kierownictwo, otrzymały różne kwoty pieniężne w zamian za współpracę, oddając lub sprzedając wiele praw, które zostały zdobyte w poprzednich negocjacjach. Utrata tych praw trwała przez kolejne lata, mimo że kierownictwo przekazywało zysk po ponad milion dolarów miesięcznie przez cały 2002 rok, a w następnych latach kwoty te wzrastały. Oprócz kwot pieniężnych, przywódcy związków otrzymywali też liczne przywileje: możliwość zakładania firm, które świadczyły różne usługi: czyszczenie, skup zbiórka złomu, dostarczanie sprzętu, usługi transportowe, sklepy etc. Kiedy SSS został oficjalnie zarejestrowany zaczęły pojawiać się pierwsze naciski i próby dyskryminacji wobec przywódców związku. Dwie osoby z zarządu związku zostały zmuszone do zmiany stanowiska, musiały zmienić zawody, znosić gorsze warunki pracy. SSS zdołało, w drodze procesu, przywrócić do poprzedniej pracy (do której posiadali zdolności i kwalifikacje) dwóch przywódców związku. Po telefonach z groźbami nastąpiło psychiczne molestowanie, ograniczanie godzin pracy, zakaz uczestnictwa w jakiejkolwiek działalności związkowej poza i na terenie przedsiębiorstwa. Mimo to związek nadal prowadził swoją działalność (poza godzinami pracy). Po 10-12 godzinach jesteśmy czasami przeklinani, obrzucani groźbami a nawet bici przez członków pozostałych związków, szefów zarządu przedsiębiorstwa, ochroniarzy z firmy W.B.C., która zapewnia przedsiębiorstwu ochronę. Korespondencja przesyłana do zarządu przedsiębiorstwa jest permanentnie przetrzymywana. Prosiliśmy w niej o pozwolenie na działalność, jaką gwarantuje nam prawo, i o nie dyskryminowanie nas wobec pozostałych związków. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Pomimo wszystkich tych nacisków i przeciwności kontynuowaliśmy naszą działalność organizując akcje protestacyjne, spotkania w przedsiębiorstwie (w tym czasie zostaliśmy potrąceni przez samochód Ionela Borsa i ukarani za stwarzanie sytuacji zagrażającej życiu), protestowaliśmy w Bukareszcie, w siedzibie rządu, Ministerstwie Pracy, Ministerstwie Sprawiedliwości, etc. W reakcji na te protesty dał się słyszeć głos zarządu - Ionel Bors- który nazwał nas grupą 20-30 chuliganów, którzy są wiecznie niezadowoleni i nie wiedzą czego chcą, podczas gdy nasze żądania za każdym razem były jasno formułowane. Wszystkie te naciski swoją kulminację miały w próbie otrucia naszego przywódcy, próbie, która zakończyła się dla niego 60dniowym pobytem w szpitalu i długą powolną rekonwalescencją. Nasz związek został zawiązany legalnie, liczy około 5 600 członków, co stanowi ponad 1/3 piętnastotysięcznej załogi. Jednak nigdy nam nie zezwolono na uczestnictwo w żadnych negocjacjach a legalność naszego związku była cały czas kwestionowana nawet z prawnego punktu widzenia. Co więcej, nasz prezes nie jest wpuszczany na teren przedsiębiorstwa, ponieważ nie jest jego pracownikiem. Pracownicy tak jak reszta kierownictwa ma zakaz prowadzenia działalności związkowej na terenie przedsiębiorstwa. Każdy pozew wnoszony przeciwko nam do sądu negował legalność pełnienia funkcji przez prezesa naszego związku. Ten nie będąc pracownikiem przedsiębiorstwa, nie mógł być szantażowany, aczkolwiek kierowane były pod jego adresem (a także pod adresem innych członków zarządu związku) groźby. Związek i jego kierownictwo kontynuowali swoje działania pomimo prób zniszczenia nas. Pomiędzy 2002 a 2004 rokiem, pomimo ogłoszenia listy przynależności do związku, składki członkowskie zostały zatrzymane i przetransferowane na konta innych związków (mamy dokument potwierdzający ten transfer). Oskarżyliśmy zarząd MSG i po półtorarocznej batalii w sądzie uzyskaliśmy orzeczenie na nasza korzyść. Mimo to zarząd nadal odmawia transferu składek. Kontaktowaliśmy się z komornikami ale nie chcą się zaangażować bo odczuwają presję i nie chcą "podpaść". Kierownictwu udało się przekupić, poza dawnymi związkami, lokalne media, przedstawicieli lokalnej policji, przedstawicieli partii politycznych - szczególnie, że przedsiębiorstwo zostało sprzedane po interwencji brytyjskiego premiera Tony Blaira. To właśnie dlatego mamy zakaz współpracy z lokalnymi mediami, co więcej informacje na nasz temat są wycinane lub przeinaczane. Kontynuowaliśmy działalność związkową - w grudniu 2005 roku 12 członków załogi rozpoczęło 21 dniowy strajk głodowy. Informacje o tym zdarzeniu zostały przeinaczone w lokalnej gazecie i telewizji. Reakcją na nasze żądania była wypowiedź Ionela Borsa: "Nie rozumiem czemu ci ludzie są niezadowoleni, skoro ich średnie pensje wynoszą 520-550 euro". Tymczasem średnia płaca to 180-200. Wszystkie nasze problemy wzięły się stąd, że odmówiliśmy "wejścia w przymierze" z kierownictwem, odmówiliśmy nawet po interwencjach polityków, którym potrzebne były nasze głosy. Odmówiliśmy sprzedaży naszych dusz. Co więcej, próbowaliśmy ujawnić wszystkie nielegalne działania przeprowadzane w przedsiębiorstwie, od kradzieży metalu, po niebezpieczeństwo zbankrutowania. W ciągu 5 lat zwolniono 13 000 osób a nie przeprowadzono żadnej poważnej modernizacji, aby uzupełnić brak obsługi, żadnych napraw bądź inwestycji oprócz tych na papierze, pod okiem Rumuńskich władz. Jeśli już są przeprowadzane jakieś inwestycje, to przy wykorzystaniu najtańszych materiałów. Wciąż się wierzy, że można zwalniać ludzi i będzie to bez wpływu na proces technologiczny, jednak skoro większość specjalistów jest zbędna, to upadek przedsiębiorstwa jest nieunikniony, a jego konsekwencje nie do ocenienia na lokalną, krajową a nawet międzynarodową skalę. Ze względu na w/w zwolnienia ilość wypadków, szczególnie śmiertelnych, (o które obwinia się same ofiary), a także zanieczyszczenie środowiska wzrosły alarmująco. Pomiary dotyczące poziomu zanieczyszczeń przeprowadzane są przez ludzi, których rodziny zasiadają w zarządzie. Wszystkie te sprawy są jedynie małą częścią problemów, z jakimi stykają się pracownicy, a rozkrada-nie majątku przedsiębiorstwa trwa nieustannie. Na poparcie wszystkich zamieszczonych powyżej racji mamy dowody: dokumenty, taśmy audio, video, zdjęcia, zeznania etc. Pragniemy postępować zgodnie z prawem, które jest notorycznie naginane przez zarząd, mający poparcie w Londynie i działający dla zysku pracodawcy i naszego kraju. Dlatego właśnie kontaktujemy się z wami, mając nadzieję na współpracę i pomoc wynikającą z waszego doświadczenia. Jakakolwiek pomoc z waszej strony będzie mile widziana. Mamy nadzieję na prędki kontakt z waszej strony. z poważaniem"
Obiecywaliśmy Państwu ten materiał wydrukować wcześniej, z różnych względów robimy to dopiero teraz, choć w/w wystąpienie jest w naszych rękach od kilku miesięcy. Koledzy z "S" mieli go jeszcze wcześniej. Obecnie sytuacja jest bardzo ciekawa, bo ogromny artykuł na temat AM Galatei wydrukowano w Stali. Macie Państwo możliwość porównania propagandystów koncernu, w którym pracujecie i autentycznego wystąpienia Związku Zawodowego. Zwróćcie uwagę, że w artykułach Stali nic nie ma na temat Ruchu Związkowego w rumuńskim AM. Pisze się o różnych ciekawostkach, hucianych psach a o związkach zawodowych nic. To jednak zostawiamy do osądzenia Wam, Załodze - co nas czeka, dokąd doszliśmy i przede wszystkim dokąd zmierzamy w AM Poland S.A.?
Trwa batalia w sprawie podpisania protokołu dodatkowego do P.U.Z.P.. Przedstawiciele pracodawcy nie zgodzili się na zapis w P.U.Z.P. o corocznej waloryzacji dodatku w wysokości niemniejszej niż średni procentowy wzrost płacy w Spółce. Właśnie o ten zapis trwa batalia. Walka jest nierówna, bo wszyscy, łącznie z pracodawcą i związkami zawodowymi, już wyraziły zgodę na podpisanie protokołu bez określania wielkości corocznej waloryzacji dodatku. Na placu boju został tylko Kol. z Huty Częstochowa, ze Związku Pracowników Ruchu Ciągłego. Jako jedyny odmawia podpisania protokołu bez określenia minimum waloryzacji dodatku. Jest ponoć pismo jednego z Wiceprzewodniczących "S" z naszej huty popierające zdanie Kolegi z Huty Częstochowa. Pisma jednak nie znamy, mamy tylko informację o jego istnieniu. Ponieważ trwają naciski na Kol. Włodzimierza Seifryda z Huty Częstochowa i to bardzo ostre, aby zmienił stanowisko i protokół podpisał. Kol. Włodzimierz broni naszego wspólnego stanowiska jak może. Żąda między innymi opinii prawnej, który zapis jest korzystniejszy dla pracowników i jakie niesie niebezpieczeństwa. Z naszej strony wspomagamy Go jak możemy i przestrzegamy, że zapis bez określenia minimalnego wzrostu dodatku da naszemu pracodawcy kolejną możliwość rozgrywania pracowników jednozmianowcy-czterobrygadówka. Będzie znów można się zastanawiać czy pieniądze na pensję podstawową, czy w ogóle i w jakiej części na zmianowość czterobrygadówki. Nie mówiąc już o grze, która trwa od dawna: coś za coś. Jeżeli jednak pracodawcy znajdą sposób na naszego Kolegę to czeka nas batalia w Spółce o taki zapis w naszym ZUZP, z tym, że bez możliwości powołania się na PZUZP.
Jak co roku, w dniu 17 grudnia, w Szczecinie, pod bramą Stoczni, odbyły się uroczystości upamiętniające tzw. wydarzenia jakie miały miejsce w Gdyni i Szczecinie w grudniu 1970 roku. Zginęło wówczas w obu miejscach wielu robotników, wielu do dziś rodziny nie mogą odnaleźć. Ludzie ci byli autentycznymi bohaterami bo porównajmy warunki dzisiejsze i w latach 70-tych. Na jakie działania Oni wówczas się decydowali a na co my w dobie "demokracji", ale też w przypadku naszej krzywdy nie jesteśmy w stanie kiwnąć palcem, nie mówiąc o zdecydowanym upomnieniu się o swoje. W uroczystościach wzięło udział kilkaset osób, głównie Komisje Zakładowe z Wybrzeża, trochę z "S" głównie jednak z NSZZ Solidarność 80. Nasz Związek od lat bierze udział w tych uroczystościach aby ludziom tym oddać należny hołd a ich rodzinom pokazać, że pamiętamy i nie zapomnimy. Dlatego w imieniu NSZZ Solidarność '80 Małopolska w uroczystościach wzięła udział delegacja, która złożyła pod Krzyżem, przy bramie głównej Stoczni Szczecińskiej, wiązanki kwiatów. Pamiętajmy o tych wydarzeniach i ludziach oraz bierzemy z nich przykład, bo Oni walczyli nie tylko o swoje!
Jak co roku wykonujemy dla wszystkich swoich Członków kalendarze z harmonogramem 4-brygadówki. W Zarządzie Regionu wykonujemy też kalendarze trójdzielne z naszymi zdjęciami z uroczystości, w których braliśmy udział. Kalendarze te będą dostępne pod koniec grudnia 2007r.